sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział 5 ''Lou, to nic nie da''

Z samego rana obudził mnie głośny krzyk. Niechętnie otworzyłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz telefonu - 08.19. Zakryłam sobie twarz poduszką i jęknęłam ;
- Chłoopcy ... ciszej ... śpię !
 - Nie ma mowy ! Wyłaź z wyra bo zaraz wychodzimy ! - wrzasnął mi Zayn prosto do ucha i tym samym pozbawiając mnie chęci do spania. Podparłam się na łokciach i powoli uniosłam do góry głowę ; Na nogach byli już prawie wszyscy. Niall i Liam czekali na swoją kolej do łazienki która cały czas zajmował Hazza układając swoje boskie loczki a Zayn próbował dobudzić Louis'a który był zakopany pod kołdrą. Normalnie jak kretoszczur ! Nie dało się go za chuja wyciągnąć z łóżka.
- Mell, może pomożesz ? - wyjąkał targając Lou za ramię.
W odpowiedzi przewróciłam oczami i wywlekłam się z dwupiętrowego łóżka Niall'a i Liam'a. Usiadłam obok Zayn'a na łóżku które niby dzielę razem z Tomlinson'em i odtrąciłam Mulata od śpiącego bruneta.

- Zayn, Zayn, Zayn ... -wymamrotałam klepiąc go po plecha - Tak go nie dobudzisz - zaśmiałam się a chłopak ukłonił mi się, wskazał na Louis'a mówiąc ;
- Proszę bardzo. Więc pokarz mi jak.
- Z chęcią - zaśpiewałam wesoło i zaczęłam moje przedstawienie. Siadłam na Louis'a okrakiem - oczywiście uważając na szwy - i zaczęłam wrzeszczeć na całe gardło. Szarpałam chłopaka ze wszystkich sił ale to nic nie dało. On był po prostu nie do obudzenia ! Jedyne co powiedział to ' jeszcze pięć minut '. Wtedy do głowy wpadł mi genialny plan.
- Dobrze ... jeśli nie chcesz wyjść po dobroci to mam dla ciebie inne rozwiązanie - zaśmiałam się. Zeszłam z chłopaka a potem ułożyłam się obok niego jak tylko najbliżej potrafiłam.
- Carlii zaraz przyjdzie - szepnęłam mu do ucha wjeżdżając rękę pod jego t-shirt. Brunet uśmiechnął się sam so siebie i lekko otworzył oczy.
- Ok. Jak przyjdzie to powiedz jej że jestem zajęty - mruknął kładąc dłoń na moją rękę która powoli gładziła jego tors.
- To ja was zostawię ... - uśmiechnął się Zayn idąc do kolejki do toalety.
- Jak chcesz ... - uśmiechnął się do Malik'a a potem posłał ten swój seksownie  zajebiście  uroczy uśmiech ... dobra, powiedzmy że pomyślałam tak tylko dlatego że się nie wyspałam. No bo co ?! Niby jest tak zajebiście bezczelny ale ... nic nie powiedziałam ! Kurwa, no ! Chyba zaraz zwymiotuje na ten jego przystojny ryj ... Nie, no nie wytrzymuje psychicznie i emocjonalnie ! Co się ze mną dzieje ?!
- Nie wyjdziesz ? - spytałam.
- Nie - założył ręce za głowę i się wyprężył.
- Mhm.. - uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka. Nachyliłam się nad chłopakiem a potem z całej siły wyciągnęłam go za rękę z łóżka zwalając bruneta na podłogę. Jego mina była bezcenna. Mrrr xD
- Co to niby miało być ?! - wrzasnął zbierając się z podłogi. W odpowiedzi wzruszyłam ramionami i trzepnęłam go przez łeb z całej siły.
- W nagrodę pościelisz mi łóżko - zaśmiał się udając złość - I to już !
- Chciałbyś !
- Łóżko !
- Chciałbyś !
- Łóżko !
- Mieliście na to czas wczoraj wieczorem kiedy nas nie było ! - wydarł się Harry wychodząc wreszcie z łazienki.
- Zadźgam cię marchewką, Styles ! - krzyknął brunet wskazując palem na przyjaciela - Nie, no..do rzeczy - zwrócił się do mnie - Łóżko !
- Nie będę ścieliła ci łóżka ! - walnęłam go w ramię.
- Nie ? - uśmiechnął się.
- Nie !
- Jak chcesz ... .
Chwilę potem podszedł do mnie tak blisko jak tylko się dało. Moje stopy lekko oderwały się od ziemi. Chłopak wziął mnie na ręce i skierował się w stronę drzwi.
- Co ty odstawiasz ?! - wrzasnął Niall spoglądając na mnie i Louis'a.
- Zaraz wracam - powiedział usiłując otworzyć drzwi łokciem. Próbowałam mu się jakoś wyrwać ale była naprawdę silny. Jakoś otwarł drzwi i wyszedł ze mną na korytarz.
- Weź mnie postaw ! - wrzeszczałam szarpiąc go za koszulkę.
Niebieskooki nawet nie reagował. Spokojnie szedł ze mną na rękach przez długi korytarz.
- Gdzie w ogóle idziemy ? - mruknęłam męcząc się już tą całą szarpaniną. Nie odpowiedział. Szedł dalej udając że nic się nie dzieje.
- Mogę przynajmniej wiedzieć czy jeszcze daleko ? - pytałam. Po raz kolejny nie otrzymałam odpowiedzi.

- Ehe .. poczekam sobie - walnęłam go w ramię.
Szliśmy tak ... e...on szedł a ja leżałam sobie wygodnie na jego rękach ... jeszcze przez dłuugi czas. Nagle zza zakrętu wyłoniły się Perrie i Dani.
- Cześć - uśmiechnęły się obie.
- Wy już po ? - zaśmiała się Dan.
- On mnie kiedyś puści ! Możesz już uciekać ! - wrzasnęłam próbując kolejny raz wyrwać się Tommo. Chłopak przewrócił tylko oczami.
- Gdzie ją tak niesiesz ? - spytała Per.
Louis wzruszył ramionami i się uśmiechnął. Ludzie ! On jest najebany, czy co ?!
- Dobra ... jakby co to my do chłopców idziemy - powiedziała blondynka czochrając moje włosy - Pa - dodała z uśmiechem i obie ruszyły przed siebie do pokoju 69.
Tym razem nie próbowałam mu się wyrwać ani go bić. Byłam już tym wszystkim znudzona a zarazem ciekawa co on też takiego wykombinował.

* Perspektywa Louis'a *

Szczerze ? Sam nie wiem gdzie ją niosę. Tak mi się jakoś wymyśliło a głupio byłoby się teraz tak wrócić. Taa...mój zacny tok myślenia nigdy mnie nie zawodzi -,-
Korytarz jeszcze dłuuugi a ja co ? Nic. Idę sobie z Mell na rękach jak gdyby nigdy nic.
W pewnym momencie na widoku pojawiły mi się drzwi. Nic nie mówiąc, ruszyłem w ich stronę. Stanąłem przed nimi. Na drzwiach widniał napis 'Schowek'. Ehe ... nad głową zapaliła mi się żaróweczka. O to mi chodziło !
Jakoś otworzyłem drzwi łokciem. Postawiłem dziewczynę na nogach ale postanowiłem przytrzymać ją za nadgarstek.
- Chyba sobie żartujesz ?! - wrzasnęła.
Uśmiechnąłem się i wepchnąłem ją do schowka.
- To jak ? Wracam po ciebie za jakieś 2 godziny - zaśmiałem się.
 Już miałem zamknąć drzwi kiedy w progu pojawiła się stopa dziewczyny. Zaczęliśmy się przepychać i wrzeszczeć na siebie.
- Trzeba było łóżko pościelić ! - warknąłem.
- Za to chcesz mnie w schowku zamknąć psychopato ?! - odkrzyknęła.
W końcu dziewczyna pociągnęła mnie za rękę chcąc wciągnąć mnie do schowka. Poślizgnąłem się i wpadłem  do małego pomieszczenia razem z nią. Los chciał że pociągnąłem za sobą drzwi które zatrzasnęły się za nami z ogromnym hukiem.
Zanim się zorientowałem, leżałem na Mellodie która nieszczęśliwie wylądowała głową w mopy równo ustawione pod ścianą. Od razu wstałem i podałem dziewczynie dłoń którą ona z grozą w oczach odtrąciła i wstała sama. Mell podeszła do drzwi i nacisnęłam klamkę. Nie otworzyły się. Brunetka zaczęła siłować się z klamką która nie ustępowała.
- Zatrzasnęły się ! - wrzasnęła a ja momentalnie zbladłem. Doskoczyłem do dziewczyny i zacząłem pchać drzwi razem z nią. Rzeczywiście. Nawet nie drgnęły ! Oboje spojrzeliśmy na siebie z przerażeniem.
- Patrz co narobiłeś ! - zaczęła kolejną kłótnię - Myślisz że mam ochotę siedzieć sobie teraz z tobą w jakimś cholernym schowku ?!
- Ja ?! A kto mnie tu wciągnął ?! - wrzasnąłem.
- A kto mnie tu przywlekł ?!
- A kto nie chciał pościelić mi łóżka ?!
- To ty nie chciałeś wyleźć z wyra ! - nadal krzyczała.
- To po co mnie budziłaś ?!
- Bo Zayn kazał !
- Zayn kazał ?! Zayn ?!
- Tak ! Najpierw obudził mnie a potem kazał budzić ciebie !
- Ale to ... - wyjąkałem.

Mhmm...więc to nie jej wina. Oj Malik, Malik, Malik ... Co z tobą chłopie zrobić ?
- Ehe .. zgoni się na Zayn'a - mruknąłem a Mell słodko się zaśmiała. Przybiliśmy sobie 'żółwika' a potem znów zaczęła ;
- Więc - uśmiechnęła się zarzucając mi rękę na ramię - Jakim planem zabłyśnie mi teraz pan Tomlinson ?
- Zobaczysz - zaśmiałem się puszczając jej oczko.

* Perspektywa Mellodie *

Siedziałam sobie spokojnie opierając się o drzwi. Podkuliłam pod siebie nogi i patrzyłam jak Louis wtacza w życie ten swój 'plan'. Był tak genialny że nawet przedszkolak by na niego nie wpadł -,-
Walił w drzwi pięściami, kopał je i wrzeszczał żeby nas wypuścili.
- Lou, to nic nie da - mruknęłam i walnęłam chłopaka w łydkę która akurat była centralnie przed moją twarzą.
- Jak nic nie da ?! Wyjdę stąd choćbym miał wyważyć te drzwi ! - krzyknął.
Przybiłam 'Facepalm'a' a potem zasłoniłam sobie twarz dłońmi. Po jakichś 15 minutach wrzasków i maltretowania drzwi, Louis z rezygnacją zsunął się po nich i siadł obok mnie. Bezsilnie oparł głowę o drzwi i głęboko westchnął.
- Co teraz ? - spytał przekręcając głowę w moją stronę. W odpowiedzi wzruszyłam ramionami.
Siedzieliśmy tak w ciszy przez długi czas. Popatrzmy na to tak ; oboje jesteśmy zamknięci w tycim schowku na miotły, drzwi się zatrzasnęły i nie możemy wyjść, nikt nas nie słyszy ani nie wie gdzie jesteśmy. Wspaniale, prawda ?
- Dobra ... zaraz zwariuje ... - wymamrotał a ja zaczęłam się śmiać. Fajnie było tak popatrzeć jak Lou się marnuje. 
- Za późno - zaśmiałam się a Lou zmierzył mnie wrogim spojrzeniem.


* 10 minut później *

Ja i Louis siedzieliśmy na podłodze oparci o drzwi w ciszy którą przerywało tylko gwizdanie chłopaka. I niby jak my mamy stąd wyjść ? Chyba nie będziemy tu siedzieć cały czas ?! Trzeba coś zrobić ! Mam przynajmniej malutkie szanse żeby się dowiedzieć co zrobił Louis.
- Powiesz w końcu ? - powiedział przekręcając głowę w jego stronę.
- Niby o czym ?
- O szwach. Co się stało ?
- Może kiedyś ci powiem ... - wyjąkał.
- Albo mówisz teraz albo siedzimy w ciszy - zaśmiałam się.
- Nie muszę z tobą rozmawiać - prychnął.
- Więc co będziesz robił ? - spytałam wstając.
- Siedział i czekał aż nas stąd wywleką - uśmiechnął się a ja przybiłam sobie kolejnego 'Facepalma'.
Zaczęłam chodzić w kółko malutkiego pomieszczenia i obmyślać plan 'Jak wyważyć drzwi lub stąd wyjść'. To było bezsensu ! Wychodzimy drzwiami albo tu zostajemy ! W tym przypadku drzwi się zatrzasnęły więc nie mamy nie do gadania. W pewnym momencie noga omsknęła mi się o jeden z mopów i padłam na podłogę a mopy prosto na mnie. Lou zamiast mi pomóc, wstał i zaczął się gapić z miną typu 'Nareszcie'. Sama wygramoliłam się z pod mopów i szturchnęłam go w ramię.
- Poczekaj, Mell, zaraz ci pomogę - krzyczałam udając jego głos - Nie ! Lepiej będzie jak sama wypełźniesz ze sterty brudnych mopów !
- Cicho ! - wrzasnął obracając mnie do siebie tyłem. Na początku nie wiedziałam o co mu chodzi ale kiedy spojrzałam na ścianę którą przed chwilą przykrywały mopy, oniemiała.
- I co ? - wyjąkał Lou patrząc na malutkie drewniane drzwi które przedtem przykrywały te pieprzone mopy.
- Jeszcze się pytasz - zaśmiałam się chwytając malutką, drewnianą klamkę od drzwi - Możemy się wreszcie stąd wydostać.
Powoli uchyliłam drzwi. Następny schowek ?! Nie, no, przegięcie ! Nie ... jest drabina ! Spojrzałam na Louis'a ze zdziwieniem. Chłopak nie czekając ani chwili dłużej wszedł na drewnianą drabinę. Chwilę potem zniknął mi z oczu.
- Jest tam coś ?! - wrzasnęłam.
W odpowiedzi usłyszałam tylko szybkie ''Wchodź!''. Bez wahania weszłam na drabinę. Powoli wspinałam się po szczeblach. W końcu dotarłam na górę. Stanęłam obok Louis'a który sał centralnie przed kolejnymi drzwiami.
- Wchodzimy ? - spytałam niepewnie.
- No raczej - zaśmiał się a w jego oczach dało się zobaczyć malutkie iskierki. Chłopak nacisnął klapkę i popchnął drzwi.
Naszym oczom ukazał się widok jak z bajki. Oboje staliśmy jak wryci. Potem postanowiliśmy dać wspólnie parę kroków na przód. Rozejrzałam się do koła i wydusiłam tylko 'Wow'.
Ja i Louis staliśmy właśnie na dachu budynku. Otaczał nas widok na panoramę miasta. Dałam parę kroków w przód żeby być bliżej krawędzi i spojrzeć w dół. Wykrztusiłam kolejne 'Wow'.
- Ładnie tu, prawda ? - uklęknął obok mnie i podobnie jak ja - rzucił swój wzrok w dół ; na ogromne budynki które teraz były malutkie.

- I to jeszcze jak - wymamrotałam - Piękny byłby stąd widok na zachód słońca. Chciałabym go zobaczyć - zaśmiałam się.
- Jak chcesz to możemy tu pod wieczór wpaść... tak żeby nikt nas nie widział. Wiesz ... tak żebyś zachód zobaczyła - wyjąkał cicho spoglądając na mnie okratkiem.
Okejj ... że co on mi niby powiedział ?! Zdaje mi się czy to niby taka ... no ... eghm ... taka mini randka ?
- Ale my ... ? - spytałam - Proponujesz mi rand....
- Nie, nie - odparł ze śmiechem i wstał - Nie o to mi chodzi - zaczął się tłumaczyć -Jak nie chcesz, to nie. Nie będę cię zmuszał ...
- Z chęcią przyjdę - promiennie się uśmiechnęłam co Louis delikatnie odwzajemnił.
Dobra ... ja i Louis właśnie jesteśmy umówieni ? Nie ... to tylko jakiś dach ! Takie coś się nie liczy ... prawda ? A tak w ogóle to my i tak się nie lubimy. Po co mielibyśmy się w ogóle umawiać czy coś ?! Pierdoły takie -,- Przyjdziemy tu wieczorem, zobaczymy ten cholerny zachód słońca, może pogadamy i wrócimy się z powrotem do pokoju. Proste, prawda ?

* 20 minut później *

Ja i Louis zeszliśmy z powrotem na dół. Ku naszemu zdziwieniu - Drzwi od schowka było szeroko otwarte ! Niby jak ?! Co się stało ?!
Oboje wystrzeliliśmy z malutkiego pomieszczenia i zaczęliśmy biec w stronę pokoju chłopców. Kiedy już stanęliśmy przed drzwiami z plakietką '69' , Louis chwycił mnie za rękę ;
- Słuchaj - zaczął niepewnie - Nie mów nikomu o tym dachu, dobrze ?
- Nic nie powiem. A z resztą to kogo obchodzi to co robiliśmy i gdzie byliśmy, prawda ? - uśmiechnęłam się wyrywając dłoń z jego uścisku.
- Racja - zaśmiał się i oboje weszliśmy do pokoju.

***

Hejo Księżniczko =*
Kolejny rozdział dziś - tak jak obiecałam =)
Nie mam pojęcia czy wyszedł dobrze ale ja jestem nawet zadowolona ^^
I tradycyjne pytanka ;
1) Podoba wam się wgl. ten rozdział ?
2) Podobał wam się pomysł z schowkiem ? xD
3) I najważniejsze pytanko ; Louis umówił się z Melli na randkę ? Jak im wyjdzie ? Kolejna kłótnia czy może coś więcej ?
Przepraszam że tych pytanek tak coś mało ale mam smętny dzień i nie mam pojęcia co wymyślić -,-

Miłego Dnia xx

33 komentarze:

  1. Uhuhu 1 :)
    Wyszedł Ci rozdział, jest genialny . Jak romantycznie schowek haha :D :D nie no poważnie poomysł genialny. Jestem ciekawa tego co sie wydarzy na dachu , aż chciałabym zobaczyć ten widok w nocy :)
    Rozwaliła mnie ta scenka na początku - Chciałbyś !
    - Łóżko !
    - Mieliście na to czas wczoraj wieczorem kiedy nas nie było ! hahahahhahaha rozwaliło mnie to :D
    Czekam na następny :)
    Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział cudowny ;*** A pomysł ze schowkiem genialny ;D Sama nie wiem jak im ta randka/spotkanie wyjdzie....coś sądzę że będzie romantycznie, chociaż mogą znów pokłócić o jakąś błachostkę....z niecierpliwością czekam na nn rozdział ;* KOCHAM TEGO BLOGA I CIEBIĘ ZA TO ŻE GO NAM TAK PIĘKNIE PISZESZ <3

    OdpowiedzUsuń
  3. aww! świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdzial swietny jak zawsze ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. 1) Rozdział podoba mi się bardzo, bardzo !!!
    2) Pomysł ze schowkiem jest ŚWIETNY !!!
    3) Czy ja wiem... Lou, pewnie tak jak Mellodie, bił się z własnymi myślami, że to nie randka, tylko, że on chce jej zrobić przyjemność. Ale wiadome jest, że coś musi się na tym zachodzie zdarzyć i ja tak sobie po cichu myślę, że kiedy oni będą oglądać ten zachód to będzie tak romantycznie, przyjemnie i w ogóle, aż w końcu dojdzie do punktu kulminacyjnego i będzie BUZIAK. No, ale przecież połączenie Lou i Mell nie może się obyć bez kłótni, tak więc, wiadomo, że każde z nich będzie się sprzeczać, że "to wszystko przez ciebie" itp.
    Się rozpisałam, ale chciałaś poznać moją wersję wydarzeń. Nie jest postrzelona, tylko jest bardzo prawdopodobna :) Ja, szczerze liczę na taki rozwój wydarzeń, ale co wymyśli Twoja główka, to tego to ja nie wiem...
    Mnie teraz najbardziej zastanawia, co się stało Louis'owi w ten brzuch, że musi mieć te szwy?! O co kurwa chodzi?! Masz nam to szybko zdradzić!!!
    Życzę weny.!
    Kocham.! <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będzie buziak ... może nie będzie. Może będzie romantycznie ... może nie. ;D Mam już do końca ułożony zacny plan wydarzeń. Mogę tylko zdradzić że potem nie będzie już tak kolorowo ... Mhmm...bójcie się xD Co do szwów to ... też się coś wymyśli <3

      Usuń
  6. 1. Mi się bardzo podoba, nawet nie wiesz jak bardzo :)
    2. Tak
    3. Nie wiem, to pozostawiam Tobie hehe ;) Chociaż wiesz... Lepiej by było jakbyś podtrzymała jeszcze trochę taką ,, nerwową,, atmosferę między nimi..

    Świetnie piszesz, już nie mogę doczekać się następnego
    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny, Bosski, PIĘKNY, Sweetaśny, Śliczny, zarąbisty ..... No po prostu the Best ! Wiesz.. znowu mnie dołujesz, no bo ten rozdział jest taki słitaśny, że cukrzycy dostałam i się śmieje do monitora. Widzisz przez cb choroby psychicznej dostane :D

    A wiesz mamy mikołajki w szkole i mamy kupić sobie prezenty do 20 zł, a kol. kupiła mi TMH za 42 zł chyba ją wyściskam *___*

    1. Odpowiedź masz w pierwszym zdaniu komentarza.
    2. Nom jaram się tym jak osioł fujarką *_*
    3. Taaak i mój pomysł z ukrywaniem się się sprawdził hura ja !!!!!!!! (#skromność)Bez kłótni ma być totaliko romantiko i bez gadania... Jak cos to pamiętaj wiem gdzie mieszkasz XD

    Czemu mi nie odpisywałaś co ???
    Jak po dyskotece andrzejkowej, bo u nas niezłe odpały w butelkę graliśmy i 2 razy leciało LWWY <3 *_* Tańczyłam ze wszystkimi chłopakami i zapełniłam sobie prawie całą pamięć zdjęciami z dyskoteki plus filmik który nagrywał Ziuta,a au cb ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, nie pisałam bo byłam zajęta ...pieprzona matma ..xD
      Lol...też chce TMH *---* Foch.x.D.
      Też mieliśmy Andrzejkową tyle że do dupy -,-
      U nas to wgl. Wszystko jest jakieś chujowe ;/ Na Mikołaki robimy paczki za 15 ... nawet jak robilibyśmy za te 40 to nikt by mi płyty moich idoli nie kupił xD
      Jedyne co mnie jara to 4 z mamty i wycieczka na 3D *-* Już widzę odpały w autobusie i jaranie się że ludzie nam odmachują ;3
      I tak już sobie TMH u rodziców zamówiłam ...ale kto by tolerował One Direction. Moja mama na Hazzę mówi kuźwa "odkurzacz" -,- Tak jek się z włosami skojarzyło xD Poza tym to moja mama ostatnio powiedziała że Zayn jest seksowny ...xD Wtedy nastąpił mój zgon ... -,-
      Dobra .. Bo się rozpisałam. Jakby co to pisz =*

      Usuń
    2. Nom my też mieliśmy wycieczkę... Na Savuar Vire 3,5 godziny pieprzenia o tym kto komu pierwszy pod rękę.. -,- Ale odpały w autobusie założyliśmy zespół "Rozdarte Mordy" i śpiewaliśmy ONA TU JEST I TAŃCZY DLA MNIE !!!!!!!!!!!! Moja mama zawsze mówiła, że oni są ładni, ale ma obsesje na punkcie mojej obsesji na punkcie obsesji na 1D XD Boże 4 z matmy przyznaj się ściągałaś... ;) My też do kina na 4D... O przy tym są niezłe odpały bo co roku tam jeździmy XD Ale weź się nie fochaj jak mi przyślesz Lou to ja mu dam i jak będzie odemnie wracał to ci weźmie XD A tak na serio to zdam ci relacje XD

      Usuń
    3. Ja już nie mogę się doczekać tej wycieczki
      A co do tej wycieczki o krórej wspomniała Kuczkosia to tak nam się nudziło że zaczęłyśmy się bawić w "1,2,3,4 maszerują oficery" i nasz kolega się przyłączył (założyciel zespołu "Rozdarte mordy" tak jakby ale nazwę wymyśliła nasza kochana wychowawczyni)

      Usuń
    4. Dzięki za sprostowanie Gabi ;)

      Usuń
    5. Nie ma za co =) to dla mnie przyjemność

      Usuń
    6. Mrhm ... też na przerwach śpiewamy Ona Tańczy Dla Mnie xD Jaki Hit 2012 -,-
      Jakby co to Lou ma mi tą płytę podwieźć, nie ? No ... już dawno go u mnie nie było ... nie ładnie go tam marchewkami przekupywać tylko dlatego żeby został na dłużej u was -,- Tęsknię Za Nim *_*
      Hehe ;D 'Rozdarte Mordy' - ładnie xD

      Usuń
    7. Prawda najpierw mieliśmy się nazywać Ziuta i przyjaciele,ale uznaliśmy, że rozdarte mordy będą bardziej pasowały XD Jeszcze śpiewaliśmy koko euro spoko XD i Follow the rivers ;)

      Usuń
    8. po 1 to mielismy sie nazywać "zióta i spółka"
      po 2 to nie tylko te piosenki bo śpiewaliśmy jeszcze "skrzydlate ręce"
      a po 3 to nie ma 3 punktu
      koniec

      Usuń
  8. łoooo zajebiście w końcu sie umówili :D zobaczymy co dalej już nie moge sie doczekać ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. 1)Awowo to wymyśliłaś, takie romansidła mi się podobają-zazdroszczę im też tak chce(nigdy to się zapewne nie stanie)
    2)I to jak =D
    3)Kłótnia?-raczej nie. niech będzie romantycznie, niech będzie tak żebym się rozpłakała i znów płakała na podłodze tak jak wczoraj u Kuczkosi- pozdro Kuczek =*

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowny rozdział i wspaniały pomysł ze zchowkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. coś pięknego <3 kocham twoje opowiadanie ;3
    kiedy next ? ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. omomomomommo *____* boski rozdział! jestem ciekawa co Lou z tymi szwami zrobił O_O i nie mogę się doczekać MINI RANDKI przy zachodzie słońca :3
    jak zatrzasnęli się w tym schowku i potem znaleźli te drzwi to ja od razu takie NARNIA xD < Aha > xd
    już nie mogę się doczekać nn <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej ! Z A J E B I S T E ! No po prostu tego nie da się inaczej opisać .
    Mam pytanie : czemu Twoje bohaterki zazwyczaj są z Louisem ? ;p

    Masz niesamowity talent !
    Ania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się jakoś ostatnii na niego uwzięłam i już xD Pisze mi się po prostu o nim tak lekko ..;3

      Usuń
  14. Zostałaś nominowana do Liebster Award. Pytania u mnie na blogu: http://cody-simpson-is-on-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. BOOSKIEEE ;33 KIEDY NASTĘPNY ? ;3333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Zajebisteee
    2.twój geniusz nie zna granic (chyba)
    3. więcej , jestem za ,
    czekam na nextaaaa :*

    OdpowiedzUsuń
  17. O MATKO JAKIE TO GENIALNE !
    i TAKIE ROMANTYCZNE ! Razem w schowku potem. Ten dach i jeszcze jak się umówili na wspólne oglądanie zachodu słońca *-*
    Awwww ;**
    Już nie mogę się doczekać co będzie daaaleej ! ;DD

    Megaśnie,. DODAWAJ PRĘDKO !
    nIE WYTRZYMAM Z CIEKAWOŚCI ! ;P
    nO CZEKAM , CZEKAM ! ;P
    kocham♥
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. to jest świetne :) czekam na następny :) dodawaj szybko!!!~Jula

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy dodasz nowy rozdział ?

    OdpowiedzUsuń