środa, 5 marca 2014

Rozdział 1 ''Przyjaciel Z Brit Awards''

 Tararara, ta dam, pierwszy, króciutki rozdział MMYR2 z dedyką dla Kasi. Proszę bardzo, ciesz mordę, Klopie. x


Zayn nerwowo rozglądał się dookoła, co chwilę chrząkając i nerwowo poprawiając swoją stylową, biało-czarną apaszkę na szyi w celu wygodniejszego, jednak nadal zbyt głośnego przełknięcia śliny; Niall znowu cieszył twarz z nieznanego mi powodu, co chwilę przystępując z nogi na nogę;
 Liam twardo uczepił się mikrofonu dziękując wszystkim zgromadzonym na sali i powtarzając jak mantrę naszym Directioners jak bardzo je kochamy i że niczego nie osiągnęlibyśmy bez nich, a jego mowa była tak szybka i niezrozumiała, że ludzie na widowni jedynie ochoczo potakiwali głowami, uśmiechając się i udając, że rozumieją każde jego słowo; a ja po prostu stałem obok nich i świeciłem zębami, żeby nie wypaść na ''tego głupiego''.
Kiedy już nawet Liam zniecierpliwił się brakiem piątego członka zespołu, zaczął obracać się we wszystkie strony, nadal torując jakikolwiek dostęp do mikrofonu reszcie. Wziąłem do ręki dopiero co wygraną statuetkę i nagle chcąc sprawdzić jej jakość i wytrzymałość, korzystając z tego, że wszyscy byli zajęci rozglądaniem się za Harry'm, parę razy stuknąłem podstawą o mównicę. Skrzywiłem się, kiedy zorientowałem się, że niechcący wydłubałem szczelinę odzierając przy tym lakiem mównicy. Odchrząknąłem głośno, a kamień spadł mi z serca, kiedy ludzie zaczęli krzyczeć na cześć Stylesa, wbiegającego na scenę. Zanim do nas dotarł zdążył jeszcze porządnie wciągnąć koszulę w spodnie i poprawić włosy. Liam od razu przekazał mu mikrofon, którego tak dzielnie bronił przed innymi, a po sali rozniósł się ochrypły głos Harry'ego.

- Przepraszam, robiłem siusiu. - Sapnął z uśmiechem. - Boże, te toalety są tak daleko... - Parsknął, patrząc na rozbawionego Malika.

Pokręciłem głową, unosząc brwi, za wszelką cenę starając się nie śmiać. Spojrzałem na Liama, który zaśmiał się nerwowo, klaszcząc kilka razy, a potem znów zamilkł, przybierając wyraz twarzy, jakby chciał powiedzieć ''Nie znam ich.''

- Loulou, co tak właściwie wygraliśmy?... - Harry pochylił się w moją stronę, nadal trzymając mikrofon przy ustach. Ludzie ryknęli śmiechem, a ja zakryłem sobie twarz dłońmi, aby tylko nie uczynić tak samo.

***

Po uroczystym wręczeniu nagród, wszyscy zaproszeni na Brit Awards mogli zacząć jeść i pić. Pić, nawiasem mówiąc, w języku Niall'a, znaczy ''Ochlać się tego stopnia, że będę musiał łazić z Louisem, żeby mnie podtrzymywał'', dodając do tego złowieszczy śmiech w jego głowie. Także zostałem na ten wieczór nianią Horana, gdyż Styles zwiał gdzieś z Edem Sheeranem i Nickiem Niedorobionym Grimshawem, Zayn zawzięcie promował gościom nową płytę Little Mix, a Liam łaził gdzieś z Danielle.
Za każdym razem, gdy Niall sięgał po alkohol, biłem go po rękach lub uderzałem w tył głowy, mamrocząc do jego ucha, że powinien się zachować przy paparazzi. Jednak nie zdążyłem zasłonić jego irlandzkich ust przed krzykiem na widok Josha Hutchersonem.

- Josh Hutchesas....!- Po chwili pijackiego trudzenia się z jego nazwiskiem, krzyknął po prostu: - Louis, to Josh! - I pociągnął mnie w stronę chłopaka z kieliszkiem w ręku.

Lubiłem gościa. Może tylko dlatego, że był jedynym facetem, jaki musiał unieść głowę, żeby na mnie spojrzeć, ale pomińmy ten fakt. Jest naprawdę dobrym aktorem.

- Cześć, Josh! - Krzyknął Horan prosto do jego ucha, a on zakrztusił się alkoholem, wycierając jego resztki z brody. - Boże, jeszcze nie miałem okazji Cię poznać! Jestem Niall! - Wyciągnął dłoń w jego stronę, a ten po chwili ujął ją z promiennym uśmiechem.

- Cześć, Stary. - Kiwnąłem głową.

- Hej, Louis. - Uśmiechnął się spoglądając na mnie, a potem znów skoncentrował uwagę na pijanym Horanie.

Przewróciłem oczami na jego większe zainteresowanie Irlandczykiem, niż mną, a potem odwróciłem głowę, parodiując wyraz jego twarzy przez jakieś dwie, trzy sekundy.

- Jesteś świetnym aktorem! Jestem fanem Władcy Pierścieni! - Bełkotał Niall.

Szatyn spojrzał na niego krzywo, a potem znów na mnie.

- Miał na myśli Igrzyska Śmierci. - Poprawiłem go. - Zgadzam się. Ładnie zagrałeś. - Uśmiechnąłem się, a ten dopiero teraz całkowicie odwrócił się w moją stronę. Ach, czyli jeśli chcę, żeby ze mną pogadał, najpierw muszę go skomplementować. Dobra. - Naprawdę jesteś jednym z moich ulubionych aktorów. Naucz mnie kiedyś grać. - Ściszyłem głos, ukradkiem patrząc na Nialla, który rozglądał się dookoła z otwartą buzią. - Udawałbym, że ich słucham.

Chłopak zaśmiał się głośno, stając się wyraźnie zainteresowany rozmową.

- Jasne, z chęcią. Działa podczas rozmowy z dziewczyną. Ona mówi, a Ty potakujesz, uśmiechasz się i udajesz, że słuchasz. . - Odparł przez resztki śmiechu.

 Teraz to ja zaśmiałem się głośno i szczerze, po czym podniosłem rękę i przyjacielsko klepnąłem go w ramię.

- Wiesz co dobre. - Wymamrotałem, próbując złagodzić nieco mój zbyt duży uśmiech.


 - Hej, Lou, nie mieliśmy jeszcze szansy pogadać. - Odwrócił się na chwilę, aby potem wskazać palcem długi stół, okryty krwistoczerwonym obrusem, na którym demonstrowane były chyba wszystkie, najdroższe rodzaje alkoholu. - Dają tam też zwyczajne, dobre piwo. Skoczymy tam?

Ochoczo zaświeciłem zębami, widząc już to, jak wraz z Joshem śmiejemy się przy barze, lecz przerwała mi to wizja Nialla, krążącego pośród ludzi z kolejnym piwem w ręce.

- Tak, jasne, byłoby w porządku, ale Ni... - Odwróciłem się na chwilę w stronę blondyna, aby ujrzeć jedynie puste miejsce obok siebie. Podskoczyłem w miejscu, rozglądając się w prawo i lewo. Zgubiłem pijanego Nialla. O cholera.

- Spokojnie, jest tam. - Uspokoił mnie szybko, kiwając głową w stronę wyjścia. Nerwowo zwróciłem głowę we wskazaną mi stronę, po czym odetchnąłem z ulgą, widząc, że Niall jest już przywiązany do ramienia Demi, która już pewnie układa sobie w myślach kazanie dla niego, które pewnie wbije mu do głowy w domu. - To jak? - Zagadną znów chłopak. Nie musiał długo odczytywać mojej odpowiedzi, gdyż ruszyłem w stronę baru przed nim.



17 komentarzy:

  1. w ogole sie nie zdziwilam ze wepchniesz do rozdzialu Josh'a, Twoje zauroczenie nim siega juz zenitu, ze niedlugo przestane ja Ci sie podobac :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Milo się go czytało, obserwuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. AAAAAAAAAAAA!!!!!!!!! Josh Hutcherson *.* omfg fbwifbwofuibovneueg <3 i Igrzyska Śmierci jfb3ivobfovouergbvoneiu *.* Rozdział cudowny, ale krótki ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja! Będę tu zaglądać!
    Zapraszam do mnie! : 3
    http://two-calculates-of-the-face.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Ale takie pytanko: będzie tu Mellody?
    No i jeszcze jedno. Josh jest super! Ale wiesz ze on jest...no..hmm...gejem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spokojnie, nie byłoby przecież MMYR bez Mellodie ; )
      + Josh interesuje się kobietami, jak i mężczyznami, także jest bi. W MMYR jest on stuprocentowym heterykiem. Dodam do tego, że MOIM ZDANIEM jest to, że Harry także jest bi, Louis jest gejem, a Larry jest prawdziwy. Jednak w moim opowiadaniu Lou jest z Mellodie, także orientację sobie wymyślam.
      Wybacz za takie rozpisanie się, ale musiała wszystko wyjaśnić, haha : ) xx

      Usuń
    2. Doceniam twoją wypowiedź. ;) hehe...
      WOOOHOOO! !!
      Będzie Mellody oł jee-e-e! Będzie Mellody!

      Usuń
    3. Wybacz, ostatnio za bardzo chwalę się tym, że jestem Larry Shipper i uwielbiam gejów. Wszyscy mają mnie dość, lol.
      + Okej, faza, bo Mellodie. Oł jee-e-e, party hard. Ale Mell na początu będzie z Joshem. Ops, koniec party hard, bo nie będzie Mellis ;c

      Usuń
  6. Hej rozdział super, mam nadzieję że pojawi się nasza Mel i znów będziemy mogli cieszyć się szczęściem jej i Louisa. Bo ja pragnę wręcz by do siebie wrócili :P
    Niall mnie rozjebał w tym rozdziale.
    Czekam na następny, buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  7. uhuhuhu *,* świetny,
    Harry i Niall rządzą. ;3
    czekam na Mel w opowiadaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tyle: PIERWSZE OPOWIADANIE Z JOSH"EM I 1D, KTÓRE CZYTAM!
    JSBDFKHSDGBFHSEGVJKSDFKJH

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak mało Mellodie. :c
    Kocham Josha w prawdziwym świecie, więc tu też go kocham, ale niech spieprza, bo ja chcę Mellis. :c
    Kocham to opowiadanie, błagam daj mi rozdział, bo jestem jak ćpun. :c
    Pragnę Twej twórczości. :c
    Przepraszam za tak głupi komentarz, ale mój mózg już nie pracuje. :c
    Ogólnie to rozdział jest świetny. :c
    Beka, że opisałaś Brit. :c
    I Harry, który biegł z toalety. :c
    Pijany Niall. Kc to. :c
    Pewnie się zastanawiasz, czemu ciągle stawiam ":c". Sama się zastanawiam. :c
    Nieważne. :c
    Obiecuję, że mój następny komentarz będzie bardziej kreatywny. :c
    Kc. :c x


    + JA CIĘ BŁAGAM WYŁĄCZ WERYFIKACJĘ OBRAZKOWĄ. Nienawidzę tego, bo nigdy nie mogę się doczytać tych małych litereczek, a później dodaje mi komcia z 15 minut. :C

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć . Chciałam Cię serdecznie zaprosić na mojego bloga http://my-diary-my-love-story.blogspot.com/ . Przed chwilą ukazał się rozdział 9 . Mam nadzieje że spodoba Ci się historia Klary i Harrego . Jeśli już przeczytasz proszę pozostaw coś po sobie . Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  11. Boskie po prostu jsjshdssdadf.

    P.S. zapraszam na mojego i mojej przyjaciółki bloga. Zależy nam abyście oceniali i komentowali ;) http://poza-naszymi-marzeniami.blogspot.com/ Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czm nie ma dalszych rozdziałów? Czekamy xd

    OdpowiedzUsuń
  13. czekam na nastepny ale z mell!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń